niedziela, 8 lutego 2015

rainbow







Po deszczu zawsze wychodzi tęcza? Z reguły tak, ale nie na długo. Nie mam pojęcia dlaczego ten przełom między ponoć najbardziej chłodnymi miesiącami, tak mocno odbija się na moich uczuciach i psychice. Wierzę, że kiedy zaczną pojawiać się pierwsze przebiśniegi, wszystko zacznie wracać do normy. (Przebiśniegi? chyba przebi-trawy.) Dzisiejszy dzień tak jak zakończenie niemal każdego weekendu, przyniósł ze sobą wieczór rozmyślań i jednocześnie zakończenie pewnej fazy, która rozpocznie się na nowo wraz z następnym rozpoczęciem tygodnia. Nie wiem czego mi teraz trzeba, chyba już niczego, co byłoby możliwe do zrealizowania. Każdy nowy dzień jest dla mnie pewnego rodzaju walką, której sama nie jestem do końca świadoma, chociaż powoli dowiaduje się z kim ją toczę. - Z własną niewinnością. 



kurtka - Stradivarius | kopertówka - Anja Rubik x Mohito | spodnie - sinsay | buty - H&M 


2 komentarze:

  1. sliczne futerko!
    http://zielonoma.blogspot.it/2015/02/kurtka-vs-futerko.html

    OdpowiedzUsuń